Mowa ciała zeznającego przed sądem

Jeden z Czytelników zadał mi takie krótkie pytanie „czy strona może zeznawać w obecności drugiej strony”. Przynajmniej w cywilnej sprawie o zapłatę – tak, może. Sam kiedyś jako powód zeznawałem w obecności pozwanej. Raz też było tak, że pozwany siedział na sali a zeznawał mój klient który scedował na mnie wierzytelność do windykacji, zeznawał więc wtedy jako świadek ale to on udzielił pozwanemu pożyczki.

Zeznaniami swymi zaprzeczał wcześniejszym zeznaniom pozwanego – pożyczkobiorcy i ten pozwany na ławeczce zaczął zachowywać się demonstracyjnie, manifestując oburzenie rzekomo z powodu kłamliwych zeznań pożyczkodawcy, ale czynił to dość spokojnie. Tym niemniej, wyszeptał coś w rodzaju „No coś podobnego!”, rzucając  się na oparcie ławeczki, kręcił przecząco głową, twarz jego przybrała wyraz oburzenia. ..

A wtedy bardzo tym zdenerwowana sędzia aż prawie sycząc powiedziała mu ostrzegawczo coś w rodzaju tego, że „Pouczam Pana, że nie wolno Panu usiłować wpływać w żaden sposób na zeznania świadka, ani mową, ani gestami…!”. Była naprawdę od razu bardzo zdenerwowana i chyba wisiała w powietrzu grzywna i wyrzucenie go z sali.

Zauważyłem jednakże i to, że siedząc na sali nie zaszkodzi subtelnie zaprzeczać mimiką zeznaniom strony przeciwnej, bo sędziny i sędziowie badawczo zerkają na Ciebie w takiej sytuacji gdy strona przeciwna zeznaje. Czyli np. wskazane jest moim zdaniem przybranie (niby samemu do siebie) wyrazu twarzy zdziwienia w połączeniu z czymś takim, że zaprzeczasz iż to o czym mówi strona przeciwna miało miejsce itp. No wiesz, chodzi mi o taki wyraz, jaki by Twoja twarz przybrała gdyby np. spotkał Cię kolega na ulicy i powiedział w rozmowie towarzyskiej że słyszał od innego Waszego wspólnego kolegi że Ty coś powiedziałeś np. że gdzieś wyjeżdżasz a Ty nic takiego nie powiedziałeś.

Tylko właśnie ważne jest to, aby sędzia, zerkając na Ciebie w takiej sytuacji nie odniosła wrażenia że Ty to robisz po to aby ona to zauważyła. Uskuteczniaj więc taka mowę ciała. Myślę, że wiele osób w taki oto sposób przekonało sędziego do swych zeznań tzn. sąd obdarzył je tzw. walorem wiarygodności, nawet jeżeli kłamały przed sądem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.